Posty

Wyświetlam posty z etykietą małe życie

Im dalej w las...

Obraz
Chciałem tę książkę przeczytać od kiedy zobaczyłem tylko jej krótki opis i pierwsze recenzje. Gdy w końcu ją kupiłem, chyba dokładnie rok temu, musiała poczekać, aż w końcu do niej dojrzeję i cały czas patrzyła na mnie z półki mojej biblioteczki. Przez ten okres rosły we mnie coraz większe oczekiwania wobec niej i stworzył mi się obraz powieści totalnej, wielkiej, arcydzieła...i wydaje mi się, że właśnie na tych swoich oczekiwaniach się przejechałem. Dlaczego „Małe życie” Hanyi Yanagihary wzbudza we mnie wybitnie mieszane uczucia? Przekonajcie się... Tuż po ukończeniu studiów czterech przyjaciół rozpoczyna życie na własny rachunek. Przenoszą się do Nowego Jorku, miasta wielu możliwości, które właśnie tu mogą się ziścić. Każde z nich ma zupełnie inną wizję swojego dorosłego życia. Przystojny William teraz łapie się różnych zajęć, ale chciałby zostać uznanym aktorem, JB, bystry ale i złośliwy artysta, który szuka swojego miejsca w świecie sztuki, Malcolm – architekt pochodzący z bog...