„Trzy kobiety, jedna tajemnica…”
Od dawna na mojej półce znajdowała się książka Małgorzaty Kalicińskiej i Basi Grabowskiej (notabene kolejna książka matki i córki). W ramach przerw na naukę do sesji-depresji postanowiłam sięgnąć po jakąś obyczajówkę. Króciutki opis znajdujący się na okładce zaintrygował mnie, więc postanowiłam sięgnąć po tę pozycję. Jednak zacznijmy od początku, czyli od fabuły. Historia osnuta jest wokół relacji trzech kobiet: córki Jagody, matki Doroty oraz „Babki” – tytułowej Ireny. Seniorka, jest stateczną, pełną wigoru i dystansu kobietą. Dla Jagody jest „przyszywaną” babką, ale to nie ważne, ważne, że jest. Dorota to chaotyczna osoba, typ hippiski. Najmłodsza bohaterka to energiczna kobieta pracująca w dużej korporacji. Skupia się na karierze, więc nie ma czasu na związki i rodzinę. W ten sposób nie spełnia oczekiwań matki. Relacja ta oparta na zaufaniu i miłości, pewnego dnia zaczyna się pogarszać. Przyczyną okazują się sprawy rodzinne, a wręcz demony, które stają się początkiem niezroz...