Zatrzymaj się choć na chwilę…
Jest
wiele książek na rynku wydawniczym, lecz tylko niektóre zapadają
w naszą pamięć. Tak właśnie było z tą książką, a może
bardziej z filmem, który powstał na podstawie tej powieści. Mowa o
Chacie
autorstwa Williama Paula Younga. Powieść Younga została
przetłumaczona aż na 41 języków. W 2009 r. również na język
polski i od tej pory cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Przez
bardzo długi czas książka zajmowała pierwsze miejsce na liście
bestsellerów! Jednak najpierw kilka słów o fabule…
Chata to
historia kochającej się rodziny, którą dotknęła jedna z
największych tragedii - śmierć dziecka. Co skutkuje
niewyobrażalnym bólem, rozpaczą i smutkiem, i w końcu depresją.
Kiedy Mack wyrusza z trójką swoich dzieci na wspólny
weekend w góry, nie jest w stanie przewidzieć konsekwencji tej
podróży. W ostatnim dniu pobytu zostaje porwana jego najmłodsza
córka Missy. Jednak po kilku godzinach policja odkrywa, że
dziecko zostało uprowadzone przez seryjnego mordercę. Rozpoczyna
się pościg, nieudany. Śledczy odnajdują ślady krwi małej Missy,
które wskazują, że dziecko zostało zamordowane. Mack wraz z
dziećmi wraca do domu pogrążony w Wielkim Smutku, oddala się od
Boga i najbliższych. Uważa , że ponosi odpowiedzialność za to,
co się stało. Pewnego zimowego dnia otrzymuje list, który jest
zaproszeniem od Boga. Mack je przyjmuje i wyrusza w podróż,
w której nie brakuje refleksji nad dotychczasowym życiem. Czy Bóg
pozwoli oczyścić mu się z win i wypełnić jego życie ponownie
radością? Czy Bóg jest taki zły, skoro zabrał mu to, co kochał
najbardziej? O tym przekonajcie się już sami, naprawdę warto!
Ten
dzień będzie dla ciebie łatwiejszy, jeśli po prostu zaakceptujesz
to, co jest, zamiast starać się wszystko dopasowywać do swoich
wcześniejszych wyobrażeń.
Nie
ukrywam, że najpierw obejrzałam film, następnie przeczytałam
książkę. Zarówno na filmie, jak i przy czytaniu towarzyszyły mi
spore emocje - śmiałam się, płakałam, ba, nawet czasami czułam,
jakby książka przemawiała prosto do mnie…
Powieść
całkowicie pochłonęła moją uwagę. Z ogromnym napięciem
przeczytałam pierwszą jej część. Gdy nastały treści związane
z Bogiem, filozofią, z wiarą, to niektórych wątków nie mogłam
zrozumieć. Film bardziej mi to wszystko zobrazował… Jednak
podążałam za głównym bohaterem i jego światem. Autor określa
Boga, jako Stwórcę, który kocha wszystkich ludzi. Postać
Zbawiciela ukazana jest jako biernego obserwatora naszego ziemskiego
życia. Nam, ludziom, Bóg pozwolił żyć według własnych zasad. W
naszym, a przynajmniej moim odczuciu, Bóg był osobą, która rzuca
przysłowiowe kłody pod nogi. Aby dojść do Królestwa Bożego
musimy przenieść ten swój krzyż (przez życie), zmienia się
jednak to wszystko po przeczytaniu książki. Tak, jak relacje Micka
z Wszechmogącym zmieniły się, podobnie i moje…
Moim
zdaniem Chata Williama
Paula Younga to książka skierowana do każdego człowieka, bez
względu na wyznawaną wiarę, czy też jej brak. Jednak to już
czytelnik musi podjąć interpretacje tego dzieła samodzielnie. Jest
to książka o sile przebaczania, zrozumienia rzeczy od nas większych
i przede wszystkim o miłości. Sama postać Boga jeszcze nie gościła
w takim wydaniu w ludzkiej świadomości. Bo kto by pomyślał, że
może nim być czarnoskóra kobieta, która swoim zachowaniem uosabia
ukochaną matkę czy babkę?
Książka
trafiła prosto w serce, poruszając temat, z którym nie mamy
styczności na co dzień. Idealna dla osób, które muszą przemyśleć
swoje fundamentalne wartości w życiu oraz zastanowić się, co w
życiu jest naprawdę ważne.
Tytuł:
Chata
Tytuł
oryginalny: The Shack
Autor:
William Paul Young
Tłumacz:
Anna Reszka
Wydawnictwo:
Nowa Proza
Rok
wydania: 2017
Liczba
stron: 304
Kategoria:
literatura współczesna
