„Gdy się ktoś zaczyta, zawsze się czegoś nauczy, albo zapomni o tym, co mu dolega, albo zaśnie - w każdym razie wygra”


Wydaje mi się, że każdy książkoholik lubi książki o książkach. Pozycje, gdzie można zagłębić się w książkowy świat, który jest tematem naczelnym, bez żadnych zmyślonych fabuł czy bohaterów. Najczęściej jest to eseistyka, w której autorzy, z użyciem wzniosłego języka, wprowadzają nas w zakamarki swoich myśli związanych z literaturą. Tym razem jednak mamy „Pamiętnik księgarza” Shauna Bythella, czyli dalej jesteśmy w literaturze faktu, ale tym razem w innej formie. Czy warto sięgnąć po tę pozycję? Zaraz się dowiecie...

Shaun Bythell pod wpływem impulsu odkupuje podupadający antykwariat w miasteczku Wigtown w południowej Szkocji. Nie mając doświadczenia w tym biznesie, stara się odnaleźć w antykwarycznym świecie. Gdy zaczyna pisać pamiętnik, prowadzi już swój antykwariat od kilkunastu lat. Przewinęło się przez niego sporo pracowników i mnóstwo klientów. Przeżywał swoje wzloty i upadki. Poznaje na własnej skórze, jak trudny jest to zawód, o którym zwykli czytelnicy mają chyba same pozytywne wyobrażenia. „Pamiętnik księgarza” obejmuje zapiski z całego roku (od lutego 2014 do lutego 2015 roku), a do naszych rąk trafia dopiero teraz.

„Po lunchu klient przyniósł cztery kartony książek. <Na pewno się obłowicie, same bestsellery>. Wybrałem kilka i zaoferowałem mu 5 funtów. Osłupiał i stwierdził, że woli oddać je do sklepu charytatywnego, gdzie, jak zapewnił, <doceniają dobrą jakość>”

Ilu z nas, książkoholików, nie marzyło o pracy w księgarni czy antykwariacie? Zawsze wyobrażałem sobie, że ta praca polega na siedzeniu i czytaniu książek godzinami, przerywana od czasu do czasu na sprzedanie jakiejś pozycji. Oczywiście obowiązkowo z kubkiem Earl Greya pod ręką, w otoczeniu niekończącej się liczby książek na półkach. Cóż, autorowi udało się z całą stanowczością rozbić ten idealny obrazek. Posługując się ciętym językiem opisuje prawdziwe życie antykwariusza. Z ironią i swadą opowiada o tym zawodzie. Jego dzień wypełniają wyjazdy do ludzi chcących sprzedać książki, utarczki z klientami na miejscu, walka z internetem, firmami wysyłkowymi i wirtualnymi kupującymi. Wydaje się, że walka z klientem to główna część jego pracy. Większość osób, które odwiedza „The Bookshop” nie ma zupełnie zamiaru kupić jakiejkolwiek pozycji. Zwykle szukają miejsca na odpoczynek przy kominku lub na wygodnych fotelach, przeglądają tylko książki i oczywiście nie odkładają ich na miejsce. Autor komentuje ich zachowanie zwykle dość złośliwie. Jeśli znajdziecie tu humor, to tylko ten brytyjski. Bo nie nabierzcie się na reklamy, że będziecie przy tej lekturze wybuchać śmiechem.

Autor wprowadza nas w swoje szkockie życie, które upływa mu nie tylko na pracy w antykwariacie. Dużo jest tu spotkań ze znajomymi, opisów stałych klientów czy miejscowych problemów. Antykwariat jest nie tylko miejscem, gdzie sprzedaje się książki, ale również ogniwem miejscowej kultury, wokół której toczy się spora część tej sfery życia w miasteczku. Jest współorganizatorem festiwalu książki w Wigtown i miejscem rozpoznawanym na całym świecie. Fanpejdż The Bookshop na Facebooku obserwuje ponad 20 000 osób! Wspomina też o wielu lekturach, które aktualnie czyta czy są związane z literaturą, więc można zainspirować się i odnaleźć coś dla siebie.
Moje serce skradła Nicky, współpracownica Shauna, która pojawia się w The Bookshop dwa razy w tygodniu. Jej piątkowe łasuchowanie oraz dość lekceważące podejście do bycia sprzedawcą sprawiają, że pamiętnik nabiera lekkości.

Momentami pamiętnik jest nieco kulawy. Trochę męczą ciągłe narzekania autora na Amazona, którego opisuje jako chorobę, która zniszczyła cały rynek księgarski. Konkurencja stacjonarnych księgarni i antykwariatów z firmami sprzedającymi książki online są największą bolączką dla wszystkich chcących utrzymać się w tym interesie. Sam też autor czasem irytuje, ale można mu to wybaczyć, bo ile można wytrzymać niesprawiedliwych czy irytujących uwag od klientów? Brakuje mi też przy datach wpisów roku, w którym był pisany. O nim dowiadujemy się dopiero w epilogu, a sam rok można dopiero się domyślić, gdy autor pisze o referendum w sprawie niepodległości Szkocji (ale jest to w dalszej części utworu). Spodziewałem się też nieco więcej historyjek związanych z samymi książkami, ale też nie ma co za dużo narzekać.


„Pamiętnik księgarza” to idealna książka dla każdego książkoholika. Poznacie życie antykwariusza bez żadnych upiększeń, a przy okazji dowiecie się sporo anegdot związanych z tym zawodem. Będzie też świetną lekturą na wakacje – lekką i przyjemną. Odkryjcie to miejsce, bo naprawdę warto!



Tytuł: Pamiętnik księgarza
Autor: Shaun Bythell
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2019
Tłumacz: Dorota Malina
Ilość stron: 388
Gatunek: Pamiętnik
Dodatkowe informacje: -

Popularne posty z tego bloga

Recenzja książki Andrzeja Maleszki „Magiczne drzewo. Czerwone krzesło”

Recenzja książki M. Witkiewicz „Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece”

Recenzja książki „Sztormowe ptaki” Einara Karasona