Prawdziwe relacje z Norymbergii
Tematyka obozowa, choć trudna w swym przekazie jest elementem historii, o którym nikt nie może zapomnieć. W ostatnim czasie na rynku wydawniczym ukazało się wiele książek nawiązujących do tych tragicznych czasów. Jedne lepsze, drugie gorsze, a o trzecich lepiej nie mówmy – zwykła bujda…
Ponieważ ostatnio wątek II wojny światowej, obozów koncentracyjnych i ich relacji jest mi w jakiś sposób bliski postanowiłam sięgnąć po książkę Vivien Spitz „Doktorzy z piekła rodem. Przerażające świadectwo nazistowskich eksperymentów na ludziach”. Czytelnik w tej książce spotka się ze wstrząsającymi opisami eksperymentów medycznych, jakie miały miejsce w obozach zagłady. Jedynymi świadkami są postawieni przed sądem oskarżeni (notabene nie przyznają się do tego) oraz w brutalny sposób osoby zamordowane. Jednak kilka słów o samej książce…
Autorka Vivien Spitz, reporterka ze Stanów Zjednoczonych, po zakończeniu II wojny światowej zostaje wysłana do przygotowania materiałów z procesów norymberskich. Na ławie oskarżonych zasiadają wówczas „najsłynniejsi” lekarze i pielęgniarze Trzeciej Rzeszy. Personel medyczny, który wykonywał rozkazy Hitlera, aby istniała tylko rasa aryjska. Reporterka opisuje poszczególne rodzaje eksperymentów, m. in. testy wysokościowe, celowe zakażenia WZW czy malarią, narażenie na gaz musztardowy… Opiera się na zeznaniach świadków, ofiar, którym udało się cudem przeżyć, jak i samych oskarżonych.
Opisy przyprawiają czytelnika wręcz o osłupienie. Tak szczegółowe i brutalne doniesienia nie mieszczą się aż w głowie. Czy lekarze zapomnieli o tak ważnym „Primus non nocere”? Gdzie kierowanie się kodeksem etycznym lekarza? Czy ludzie niepełnosprawni umysłowo czy fizycznie mogą stać się królikami doświadczalnymi? Czy ludzie „gorszej' krwi są mniej ważni od „czystej”? To tylko kilka pytań, które nasuwa się podczas czytania tej książki. Do eksperymentów brano zarówno kobiety, jak i mężczyzn, młodych i starych, ba, nawet dzieci! Po przeczytaniu tej książki człowiek zaczyna wątpić w dobroć ludzką. Czy podczas wojny nie obowiązują jakieś zasady etyczne? Gdzie naturalne instynkty ludzkie? Nie otrzymujemy odpowiedzi, czy te eksperymenty to były ich wymysły, czy może ślepo wykonywali jedynie rozkazy Hitlera.
Książka nie ma charakteru powieści, raczej pamiętnika. Rozpoczyna się od opisu naboru do Departamentu Wojny Stanów Zjednoczonych, podróży do Norymbergi (październik/listopad 1946 r.), a kończy w 1948 r. Zawiera dużo nazwisk, dat, miejsc, znajdują się również zdjęcia… Czytelnik musi skoncentrować się na tych wszystkich dokumentach, aby powiązać poszczególnych oskarżonych z danymi zdarzeniami. Autorka wplata również fakty ze swojego życia i pobytu w Europie. Ukazane są wtedy momenty złapania oddechu od rozpraw i sali sądowej.
Pomimo tak ważnych i przerażających informacji, książkę czyta się niezmiernie szybko. Przerażenie czytelnika rośnie wraz z kolejną kartką. I ciągłe pytanie z tyłu głowy, do czego byli w stanie się jeszcze posunąć, aby zadać cierpnie człowiekowi?
Książka trudna i bardzo ciężka w odbiorze, ale ważna dla uświadomienia sobie całokształtu zbrodni jakich dokonał Führer.
Vivien Spitz zmarła w 2014 roku w wieku 89 lat. W ciągu swojego długiego życia dokumentowała zbrodnię Holocaustu, a za swoją działalność była wielokrotnie nagradzana.
Tytuł: Doktorzy z piekła rodem. Przerażające świadectwo nazistowskich eksperymentów na ludziach.
Tytuł oryginalny: Doctors from Hell: The Horrific Account of Nazi Experiments on Humans
Autor: Vivien Spitz
Tłumacz: Jan S. Zaus
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 306

