Czy Parabellum to najlepsze książki Mroza?



Wznowiona w zeszłym miesiącu trylogia Parabellum Remigiusza Mroza sprawiła, iż w końcu postanowiłem zabrać się za przeczytanie tych książek o których słyszałem i czytałem same pozytywne opinie połączone z twierdzeniem, iż to najlepsze co wyszło spod pióra tegoż autora. Postanowiłem sam to ocenić, więc przeczytacie recenzję od razu wszystkich trzech tomów. A czy są aż tak dobre? Odpowiedź może być tylko jedna...

W trylogii Parabellum śledzimy losy kilku bohaterów rzuconych w wiry historii. 
Sierpień 1939 roku. Staszek Zaniewski, absolwent medycyny i przyszły lekarz, myśli tylko o nadchodzącym ślubie ze swoją narzeczoną, Marią Herensztad. Wybuch wojny jednak zupełnie pokrzyżował ich plany, gdyż muszą uciekać z ogarniętej wojenną pożogą stolicy, bo Maria jest Żydówką, a wszyscy wiedzą jaki stosunek do nich mieli Niemcy. Postanawiają uciec do Louvigny we wschodniej Francji, gdzie mieszka rodzina Marii. Problem tkwi w tym, że muszą przejść przez Polskę walczącą z okupantem oraz przez sam teren Rzeszy. Czy uda im się ta szaleńcza podróż?
Sierżant Bronek Zaniewski, brat Staszka, stacjonuje wraz ze swoją kompanią na południowych rubieżach kraju tuż przy granicy z Rumunią. Jego przełożonym jest kapitan Obelt, przez swoich podwładnych zwany również kapitanem Bełtem. Surowy, lecz sprawiedliwy i odważny żołnierz, który ma posłuch u swoich ludzi. Wszyscy odczuwają napięcie związane z nadchodzącym konfliktem i obawiają się, czy uda im się odeprzeć atak wroga. Wraz z atakiem wojsk słowackich zmienia się życie Staszka i równocześnie jest to początek jego wielkiej podróży po Europie i Bliskim Wschodzie. 
Hauptmann Christian Leitner jest wzorem idealnego Aryjczyka – wysoki blondyn o niebieskich oczach. Nie brakowało mu jednak intelektu i honoru. To również prawdziwy służbista. Jednocześnie Adolf Hitler był jego ideałem, wzorem, którego traktował jako strażnika porządku w Europie, który winien w końcu zapanować na Starym Kontynencie. A mogą go zaprowadzić tylko naziści pod wodzą Führera. Jednakże nie wszystkie głoszone przez niego treści Leitner uważa za słuszne – sądzi, że takie idee jak podział społeczeństwa na nad- i podludzi były tylko hasłem, które miało pomóc w osiągnięciu poparcia wśród ludu. Wierny swej żonie i synowi udaje się wraz z wojskiem ku zachodnim granicom Polski. W zdobytym Rawiczu (a może lepiej w Rawitschu) poznaje pewną Żydówkę, która sprawia, że mury złożone z zasad w jego zachowaniu i psychice zaczynają się kruszyć. Dzięki temu Leitner przestaje być zwykłym nazistom i staje się postacią wielowymiarową, która wymyka się wszelkim utartym schematom.

„(...) wszystko, co ludzkie, uwikłane jest w okowy czasu” („Głębia osobliwości”)

Uwierzcie, że ten przydługi zarys fabuły to tylko początek tej szalonej przygody i dotyczy jedynie pierwszego tomu. Nie chcę psuć wam przygody z jakimiś niepotrzebnymi spojlerami, bo ta trylogia zdecydowanie jest warta poznania! Często spotykamy się z promocją różnych książek, które są określane mianem „nieodkładanej” (nie znoszę tego określenia) albo że strony „same się przewracają”. Jednakże akurat te twierdzenia idealnie pasują do Parabellum. To połączenie powieści historycznej ze stuprocentową przygodówką, przy których nie sposób się nudzić! Mróz najlepiej wie czym jest cliffhanger i nie boi się go stosować, by czytać jego książki jednym tchem. Równocześnie śledzimy losy kilku bardzo ciekawych postaci, którym kibicujemy lub ich nie znosimy, bo zdecydowanie są one „jakieś” - nie są papierowe, jednowymiarowe czy sztuczne. To chyba największym plus tej trylogii – żywe postaci, które mogłyby istnieć naprawdę, przeżywać to, co czuli ludzi tamtych czasów, rzucić się w wir wojennej zawieruchy, walczyć o wolność ojczyzny, uciekać przed złem czy chronić swoje rodziny. My, czytelnicy, potrafimy wczuć się w ich losy, patrzeć na świat ich oczyma, irytować się pewnymi decyzjami czy cieszyć się z ich małych sukcesów.

A dzieje się tutaj, oj dzieje! Jednak nie jesteśmy w centrum wojennych wydarzeń, nie walczymy na pierwszej linii frontu, jesteśmy na obrzeżach, tyłach walk lub zupełnie ich unikamy. Staszek i Maria uciekają z Warszawy, która do tej pory była ich domem, spokojną przystanią, gdzie wieczorami udawali się do kawiarni i dyskutowali o wszystkim i o niczym. Teraz wkraczają w świat pozbawiony wszelkich standardów etycznych i moralnych, w którym można zginać z najgłupszego powodu lub bez żadnego powodu, bo jesteś kimś gorszym, kto nie zasługuje na życie. Starają się przedrzeć przez ojczyznę, która z dnia na dzień przestaje być ich ojczyzną. To, co robią podczas tej ucieczki zmienia ich zupełnie.
Losy Bronka są chyba najbardziej pokręcone ze wszystkich. Przypominały mi wojenną tułaczkę Franka Dolasa z „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”. Wszystko zaczyna się na pograniczu polsko-rumuńskim i walką ze Słowakami, których wsparło Luftwaffe. Później losy rzucają go na tereny ZSRR, Rumunii, statkiem przez Morze Czarne i Śródziemne, a w końcu do Libanu. Nawet nie zastanawiajcie się jak! To, co podczas tych szalonych podróży się działo mogłoby obdzielić co najmniej kilku bohaterów. Jednego z braci Zaniewskich cały czas ciągnie do walki z Niemcami (chce po prostu by było ich mniej na świecie), ale los ciągle rzuca mu kłody pod nogi. Wikła się w przeróżne sytuacje, mniej lub bardziej wstrząsające, które utrudniają mu dołączenie do wojska polskiego. Ciagle wzdycha też do swojej ukochanej zostawionej gdzieś na wschodnich rubieżach kraju, z którą nie zdążył nawet wyjaśnić wszystkich nieporozumień.

Mróz nie szczędzi nam też brutalnych kwestii związanych z II wojną światową – śmierć na ulicach, rozstrzeliwania, bombardowania, gwałty, Holokaust, wywózki w bydlęcych wagonach, tortury podczas przesłuchiwań, wreszcie wstrząsające opisy codzienności w obozach koncentracyjnych. Chyba również dzięki temu Parabellum ma swoją prawdę. Nie jest to ugrzeczniony wojenny romans połączony z przygodówką, którą często serwują nam różni pisarze czy twórcy kinowi i serialowi. Na bohaterów za każdym rogiem czyha śmierć, nie wiesz, czy przeżyjesz do jutra, czy twoja rodzina jeszcze żyje, czy może jesteś już sam na świecie. Brakuje jedzenia, żyjesz poniżej wszelkich standardów godności. Jest tylko jedna możliwość, by to zmienić – walka z okupantem o wolność ojczyzny.

Jednak nie może być aż tak bezkrytycznie i muszę wspomnieć o minusach Parabellum, których niestety kilka jest. Poza tradycyjną wadą utworów tego autora, czyli dialogów (zdecydowana większość bohaterów mówi współczesną polszczyzną, co bardzo mi zgrzytało oraz przekomarzanie się Marii i Staszka w ich rozmowach jest na poziomie dzieci z przedszkola), raziło mnie zachowanie niektórych bohaterów oraz pewne wydarzenia, które są zupełnie bez sensu, nie ma ich logicznego wytłumaczenia w utworze, dzieją się od tak (np. uwolnienie Bronka i jego współtowarzyszy z pociągu wywożących ludzi na Syberię). Muszę jeszcze wspomnieć o zbędnych wątkach, które pojawiają się w ostatniej części trylogii - „Głębi osobliwości”, które zupełnie nic nie wnoszą do głównego toku wydarzeń, są zwyczajnym wypełnieniem książki, by była obszerniejsza (najlepszy przykład to śledztwo kryminalne w sprawie zabójstw w domu Leitnera). 
Autor również bardzo starał się, by głównym bohaterom nic się nie stało tak, że czasem wyglądało to wręcz komicznie.

Ale wystarczy tych utyskiwań, bo Parabellum warta jest poznania przez każdego czytelnika. Czy najlepsza? Zdecydowanie tak! Przeczytałem już całkiem sporo utworów Mroza (dokładnie 22) i wiem, że lepszych pozycji w jego dorobku jak na razie nie znajdziecie. Jest tu wszystko, co czytelnik powinien odnaleźć w powieściach historyczno-przygodowych – wartka akcja pędząca na łeb na szyję, pełnowymiarowe postaci oraz bogate tło historyczne. Do tej pory jakoś nie było mi po drodze z powieściami historycznymi, ale Mróz to mam nadzieję odmienił, a na pewno sprawił, iż rozpocząłem lekturę opasłego tomiszcza „Druga wojna światowa” Antony'ego Beevora, bo chcę poznać jak najlepiej historię II wojny światowej i uzupełnić braki w wiedzy.

W podziękowaniach autor napisał, że „Głębia osobliwości” to ostatni tom Parabellum, ale coś mi się wydaje, że wznowienie jest po to, by przypomnieć o tej trylogii i by więcej ludzi je poznało, bo szykuje się ciąg dalszy. Przynajmniej ja mam wielką nadzieję na kontynuację, bo ta historia ma ogromny potencjał i nie może się tak po prostu zakończyć. Te postaci muszą „żyć” dalej i zakończenie to tylko punkt wyjścia do dalszych losów, bo przecież kończy się w kwietniu 1940 roku, więc jest jeszcze wiele czasu wojennego do zagospodarowania. To również gotowy scenariusz na film lub serial!

Trylogia Parabellum to opowieść o zwykłych ludziach, którzy w obliczu utraty ojczyzny, walczą o swoje jutro. Jest tu miłość, braterstwo, przyjaźń, śmierć. Zdecydowanie czytelnik nie będzie się nudził i jeśli ma to być wasza jedyna lub pierwsza przygoda z twórczością Mroza, to nie wahajcie się nawet sekundy i czytajcie już dzisiaj!



Tytuł: „Prędkość ucieczki”, „Horyzont zdarzeń”, „Głębia osobliwości”
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Edipresse, Czwarta Strona
Rok wydania: 2017 & 2019
Tłumacz: -
Ilość stron: 416; 320; 584
Gatunek: powieść historyczna
Dodatkowe informacje: trylogia Parabellum to pierwsze napisane książki przez Remigiusz Mroza, mimo iż nie są jego literackim debiutem.

Popularne posty z tego bloga

Recenzja książki Andrzeja Maleszki „Magiczne drzewo. Czerwone krzesło”

Recenzja książki M. Witkiewicz „Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece”

Recenzja książki „Sztormowe ptaki” Einara Karasona