Recenzja - "Nie ma jak u mamy" Magdaleny Witkiewicz


Magdalena Witkiewicz, autorka powieści obyczajowych, które uwielbia miliony polek, w tym ja! W swoich książkach porusza istotne kwestie, lecz ubiera je w taki język, że stają się mniej tragiczne. Jej powieści czyta się lekko i z przyjemnością. Jedną z takich powieści jest książka „Nie ma jak u mamy”. Jest to już czwarta część z serii Dobre myśli, w której zawarte są opowieści o zwykłych, niewyróżniających się kobietach. O ich problemach, z którymi niejedna z nas mogłaby się utożsamić.







Tom ten jest kontynuacją przygód Milaczka, tzn. Mileny. W poprzednich częściach była ona zakompleksioną dziewczyną, której marzeniem było schudniecie, ale i zakochanie się. Obecnie jest żoną, matką i macochą, a jak twierdzi jej mąż przechodzi obecnie kryzys wieku średniego. Dlaczego tak uważa? Milenka zaczęła uprawiać sport ze znanym trenerem Quczajem i biega po lesie w kolorowych ciuchach. Utrata wagi poprawiła humor kobiecie, jednak nadal ma wrażenie, że jest mało atrakcyjna dla męża. To nie jest jedyny problem z jakim się boryka. Uważa, że nie jest idealną matką. I na dodatek zaczyna walić się w pracy, bo przecież jak wali się to wszystko… Trzeba pamiętać o Zofii Kruk, która swymi pomysłami, pomimo swojego wieku, nadal zaskakuje czytelnika. W całym tym zamieszaniu jest jeszcze dorastający Bachor, czyli pasierbica Milenki. Jak dogadują się Panie w różnym wieku? Czy zmartwienia Milenki i jej męża są zasadne? I co nowego wymyśliła Pani Zofia? Sprawdźcie sami!

Problemy opisane w książce są typowymi rozterkami kobiet, które dotykają nas albo będą dotykać. Pomimo poważnych problemów książka jest optymistyczna i podnosi na duchu. Ukazuje, że z każdej sytuacji jest wyjście, trzeba tylko chcieć. Najważniejszym przesłaniem jednak są zmiany, które w każdym wieku są dobre i nie ma co się ich bać. Lektura jest relaksująca, a autorka jest według mnie czarodziejką w książce obyczajowej.







Powieść o rodzinie, prawdziwej przyjaźni a przede wszystkim o kobiecych relacjach i o ich solidarności. Kobiety często poszukują samej siebie jak Milenka, ale także o prostowaniu skomplikowanych, trudnych ścieżek życiowych.

Jest to bardziej powieść obyczajowa niżeli komedia, choć jest również zawarty w nich humor. Lektura jest na pewno pokrzepiająca i dająca nadzieję dla nas wszystkich, kobiet niezależnie od wieku.




Tytuł: Nie ma jak u mamy
Autor: Magdalena Witkiewicz
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 320
Dodatkowe informacje: Dobre myśli (tom 4)

Popularne posty z tego bloga

Recenzja książki Andrzeja Maleszki „Magiczne drzewo. Czerwone krzesło”

Recenzja książki M. Witkiewicz „Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece”

W magicznym świecie